piątek, 28 listopada 2014

Braun SE 820 Face

Hej Kochani!

Ostatnio jak widzieliście same nowości. Dziś mam dla Was recenzję szczoteczki Braun SE 820 Face, którą się zachwycam :P

Nie mogłam się doczekać, żeby podzielić się z Wami opinią na jej temat, więc nie będę zwlekała z jej recenzowaniem.

Do dzieła!

Najpierw kilka zdjęć:




Zestaw składa się z urządzenia, do którego dołączone są 3 końcówki - 2 szczoteczki i 1 depilator.

Urządzenie jest bardzo łatwe w użyciu. Szczotka jest miękka, nie podrażnia mojej delikatnej skóry. Oczyszczenie skutkuje usunięciem martwego naskórka (skóra szybko staje się promienna i gładka) Stosując szczoteczkę z ulubionym żelem można liczyć na zmniejszenie porów.
Głowica depilująca jest dokładna pod względem usuwania włosków, jest też łatwa do czyszczenia. Nie sprawia zbyt silnego bólu, czego przyznam się bardzo bałam.
Całe urządzenie jest lekkie, łatwe w użyciu i bardzo praktyczne, a co najważniejsze skuteczne! Moja skóra jest tak gładka, jak nigdy dotąd. Zawsze myślałam, że jedynym sposobem dla mnie na złuszczanie martwego naskórka i oczyszczanie cery to delikatne środki kosmetyczne, bo przecież mogłam sobie pomyśleć "mam za delikatną cerę na taką szczoteczkę". Okazało się, że jak najbardziej nadaje się do mojej cery - nie podrażniła mnie, nie spowodowała pęknięć naczynek.
Co mnie zaskoczyło pozytywnie? To, że ktoś bardzo mądry pomyślał o tym, żeby zastosować obroty w obie strony, a nie tylko w jedną. Można używać go na mokro i sucho, co też się super sprawdza.
Jedyne czego mi brakuje to etui.


Podsumowując:

Zalety
  • dokładne oczyszczanie twarzy
  • dokładność depilacji 
  • estetyczny wygląd
  • stosowanie na mokro i na sucho
  • wymienne końcówki
  • Wada  - brak etui (przydałoby się coś małego, żeby móc to wygodnie przewozić w większej kosmetyczce).

    Lubicie takie szczoteczki? macie swoją? pochwalcie się ;)
     
    Buziaki,



    wtorek, 18 listopada 2014

    Nowości BingoSpa, Kryolan, Nuxe, Lierac, BornPrettyStore, Braun, Maybelline i Max Factor

    Kochani!

    Dziś (wcale nie taki) krótki post z nowościami :)
    Bo która z nas nie lubi zakupów i prezentów? ;>

    1. zakupy z BinoSpa
    czyli maseczka oczyszczająca, krem na naczynka, balsam ujędrniający i kolagen w gratisie :)

    2. podkład mocno kryjący z Kryolan - używam go jako korektora

    3. Krem pod oczy Lierac i krem do twarzy NUXE

    5. Paczka z BornPrettyStore :)
    - czyli podkład CC, paletka błyszczyków i kredka do ust 

    6. Promocyjne (1+1) zakupy z Rossmanna ;) 
    - czyli Fit Me Maybelline i tusz wodoodporny Max Factor

     7. Szczoteczka do oczyszczania twarzy z depilatorem Braun, którą otrzymałam do testów dzięki uprzejmości trnd :* uwielbiam ją!

    JUŻ NIEDŁUGO RECENZJE!

    Buziaki,

    sobota, 15 listopada 2014

    Kolejne Spotkanie Lubuskich Blogerek

     Hej Kochani!

    W końcu udało mi się wrócić do rzeczywistości internetowej ;)

    Dziś przyszedł czas na relację z kolejnego spotkania Lubuskich Blogerek :D Nie wiem czy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii, ale ja je uwielbiam - swobodne pogaduchy w super towarzystwie!

    Sponsorzy:
    1. AgnesArt
    2. Bubbleteaworld.eu (ul. Wrocławska 3, Zielona Góra - ja osobiście spróbowałam zieloną herbatę z sokiem arbuzowym i kulkami liczi - mniam!)
    3. Kraina Słodkości (adres - Wrocławska 1, Zielona Góra, już niedługo zmieniają lokalizację. Uwielbiam słodkości, a te wyjątkowo przypadły mi do gustu. Co mi się jeszcze spodobało? to, że Kraina Słodkości każdej z nas napisała wiadomość )
    4. Golden Rose Polska
    5. http://www.nikwax.com/pl-pl/
    6. Bodetko Lash
    7. http://cosmeticservice.pl/

    Nasze super grono ;)

    A teraz czas na rarytasy:

    Peeling z jaśminu i szafranu (hmm jestem go bardzo ciekawa :)

    Słodkości z Krainy Słodkości  - czyli pyszności dla łakomczuchów :)

    Pyyyycha herbatka z Bubble Tea World!
     Bardzo urocza bransoletka od Agnieszki :D
    Przydatne drobiazgi dla aktywnych:
     
     Piękności z Golden Rose
     I coś czego jestem wyjątkowo ciekawa! właśnie wzięłam się za testowanie :)

    Używacie któryś z tych kosmetyków?

    Buziaki,

    niedziela, 2 listopada 2014

    Philips Steamer Steam&Go czyli prasownica parowa dla zabieganych i aktywnych

    Witajcie Kochani!

    Dziś dość nietypowy post - będzie o Steamerze Philips Steam&Go.
    Otrzymałam go do testowania dzięki uprzejmości firmy Philips. Już od jakiegoś czasu czaiłam się na tego typu urządzenie. Przyznam się szczerze, że nie lubię prasowania. Zawsze irytowało mnie to, że tak długo to trwało i że do każdego ubrania trzeba dopasowywać program - inaczej bye bye ukochana bluzko czy sukienko.

    Czytając o tym urządzeniu, uzmysłowiłam sobie, że to może być to! Dlaczego? Przeznaczone jest dla osób, które są aktywne, lubią podróżować, mają mało czasu na stanie przy desce do prasowania, posiadają dużo ubrań trudnych do prasowania lub bardzo delikatnych.

    Po rozpakowaniu w kartonie znalazłam:
    1. steamer
    2. końcówkę ze szczotką
    3. woreczek na urządzenie

     Nałożona szczotka:

     Pojemnik na wodę:


     Urządzenie w woreczku:

    Jakie są moje wrażenia?

    Philips Steam&Go czyli ręczny steamer do ubrań to proste w użyciu urządzenie do prasowania parowego. Moim zdaniem warto zwrócić na niego uwagę. 
    Do jego głównych zalet zaliczyć można wspomnianą prostotę, ale także: dokładność i szybkość prasowania, poręczność i lekką wagę urządzenia, możliwość wykorzystania go do każdego rodzaju tkanin oraz to, że można użyć go nawet w polowych warunkach (o ile mamy dostęp do kontaktu z prądem). Jeśli od zawsze, tak jak ja, macie problem z prasowanie garniturów i koszul (damskich i męskich) to to urządzenie jest dla Was idealne, ponieważ już nigdy nie zdarzy się Wam zaprasowywać w kółko dodatkowych kantów. Jeśli męczy Was rozkładanie deski do prasowania lub nie macie na nią miejsca, to także będziecie zadowoleni, ponieważ steamer Philips jej nie wymaga. 
    Dla mnie ważne jest też to, że jest on całkowicie bezpieczny nawet dla najdelikatniejszych tkanin (delikatne suknie i sukienki, bluzki z falbankami w końcu mogę prasować w domu bez strachu). 
    Pozytywnie zaskoczyło mnie też to, że jest gotowy do użycia w kilkadziesiąt sekund - nie znam żelazka, które tak szybko by się nagrzało.
    Jedyne co może niektórym niezbyt pasować to to, że pojemnik na wodę jest dość mały - z racji specyfiki tego modelu. Z moich doświadczeń wynika, że 1 pojemnik starcza na 1-3 sztuk ubrań (w zależności od tego jak mocno zagniecione jest ubranie).

    Podsumowując, jeśli szukacie urządzenia do szybkiego, skutecznego prasowania, które nie będzie kosztowało majątku, to to urządzenie jest warte rozważenia.

    A teraz chciałabym Was zaprosić na krótkie streszczenie mojej dotychczasowej przygody ze steamerem Philips Steam&Go:




    A poniżej prezentuję efekt głównej części ubioru:

    PRZED:
     PO:
    Byłam pod wielkim wrażeniem tego, jak steamer poradził sobie z rękawkami! jednym pociągnięciem steamera wyprasowałam tak trudne do doprasowania żelazkiem rękawy bluzki.


    Samo prasowanie jak już wspomniałam jest banalne - wystarczy przyłożyć steamer do ubrania, nacisnąć przycisk i przesuwać urządzenie w dół.


    Koronki, falbanki, guziki już mi nie straszne ;)

    Prąd + trochę wody + steamer Philips Steam&Go = szybko, bezpiecznie i skutecznie wyprasowane ubranie.

    Jest to nowość na rynku, na którą na pewno zwrócić uwagę :D

    Macie jakieś doświadczenia z tego typu urządzeniami? Może macie swoje pomysły na szybkie prasowanie trudnych do prasowania ubrań?

    Dajcie znać!


    Buziaki,

    niedziela, 19 października 2014

    Wesoło...kolorowo

    Hej Kochani!

    Dziś piękny słoneczny dzień... na dodatek wolny od pracy, więc można poszaleć!

    Co powiecie na kolorki?

    Dzisiejszy makijaż zdecydowanie można uznać za bardzo intensywnie kolorowy :)

    Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu ;)






    A teraz zmykam na spacerek :)

    Do zmalowania ;)

    Buziaki,