niedziela, 24 stycznia 2016

Piękne rzęsy z BornPrettyStore - recenzja

Witajcie Kochani!

Dziś przyszedł czas na kolejną recenzję - tym razem pod lupę wezmę przepiękne sztuczne rzęsy otrzymane od Born Pretty Store !
Nie będę ukrywała - jak tylko zobaczyłam je na stronie internetowej sklepu, wiedziałam, że muszę je mieć.

http://www.bornprettystore.com/pairsset-curly-crisscross-false-eyelash-thick-natural-handmade-false-eyelash-p-21392.html
 Pod postem z nowościami wiele z Was wyraziło zaciekawienie... zaraz okaże się czy było warto ;)

Najpierw chciałabym zaprezentować Wam jak rzęsy wyglądają na oczach. Potem krótko powiem co o nich sądzę :)




Dla przypomnienia - rzęski wyglądają tak:
 
Plusy (+) :
są bardzo elastyczne,
pozwalają na stworzenie naturalnego look'u, ale także bardziej dramatycznego (w zależności o tej jak mocny makijaż wykonamy),
bardzo łatwe w aplikacji,
duża ilość kompletów - 5
 po zdjęciu z oczu nie widać, że były używane -wielokrotnego użytku (pamiętać jedynie trzeba by je oczyścić z kleju:)
Minusy (-) :
brak kleju w zestawie (ja osobiście od zawsze używam Duo z Inglota)

 Moje doświadczenia z tymi rzęsami po pierwszym użyciu są bardzo dobre. Jestem w nich wręcz zakochana! Sami popatrzcie - jakie wachlarze ;)
W przypadku chęci zrobienia zakupów w sklepie Born Pretty Store oczywiście zapraszam do skorzystania z rabatu podanego niżej :)
 Buziaki,  

piątek, 8 stycznia 2016

Butelkowa zieleń

 Hej Kochani!

Miało być coś innego, ale kilka makijaży zalega mi w folderze, więc szybciutko publikuję ;)
Szybciutki i prosty makijaż - kreska w kolorze buletkowej zieleni. Ja ogólnie zielenie na oczach lubię - przynajmniej u siebie ;) By dodatkowo podkreślić oko dodałam kredkę w tym samym odcieniu co kreska na linię wodną.

Mam nadzieję, że się Wam spodoba :)

 
 

I całokształt

Miałam się sprężyć i opublikować recenzję rzęs, ale jak się okazało (nie pierwszy raz) zdjęcia zostały w domu razem z aparatem, a ja pojechałam sobie do innego miasta hehe;p ale nie martwcie się - recenzja będzie i warto do niej będzie zajrzeć - gwarantuję ;)


Buziaki,  

niedziela, 20 grudnia 2015

Coś kolorowego na co dzień

Witajcie!

Święta- świętami, ale dawno mnie tu nie było. Trzeba coś naskrobać:)

Mam nadzieje, że przygotowania do świąt u Was też idą sprawnie tak jak u mnie :)

Dziś mam dla Was zwyklaczka - trochę koloru, ale nie za mocno :)


Dodatkowo chciałam zdradzić Wam czego możecie się w najbliższym czasie spodziewać na moim blogu (oczywiście poza makijażami):
1. recenzja rzęs i pędzla z BornPretty Store
2. recenzja Glov i Blushing Hearts (Joybox)
3. będzie też o podkładach mineralnych z Neauty
4. wisienką na torcie będą recenzje 2 sprzętów Philips, który były moim marzeniem od dawna i w końcu będą moje :D kto widział na moim fb, ten wie o co chodzi, a kto nie - to zapraszam tam by się przekonać :)


Dodatkowo przy okazji każdemu z osobna życzę zdrowych, pogodnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia! Mam nadzieję, że miło spędzicie ten czas, dostaniecie wspaniałe prezenty i odpoczniecie od zabiegania jakie towarzyszy nam każdego dnia :) :*

Buziaki,  

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Recenzja ozdób do paznokci BornPretty Store - moje pazurki

Hej!

Dziś troszeczkę inaczej niż zazwyczaj, chociaż moje pazurki już się tu pojawiały.
Oczywiście nie jestem profesjonalną stylistką paznokci (czasem wychodzi mi to lepiej, czasem nie do końca), ale lubię o swoje pazurki dbać sama :)

Jakiś czas temu chwaliłam się paczką otrzymaną od Born Pretty Store
Była już recenzja kredki do ust, którą uwielbiam oraz Brushegg (bardzo ciekawy gadżet!)

Dziś pod lupę biorę ozdoby do paznokci (link)
- jak widać są syrenki, żółwik, muszle, rozgwiazdy, kotwice i koniki morskie


Co ja o nich sądzę:
+ zapakowane w wygodną karuzelę
+ spora ilość ozdób w opakowaniu (chociaż szkoda, że nie wszystkich jest parzysta ilość)

+ bardzo łatwo i wygodnie się je wtapia w żel, wydaje mi się, że na klej do tipsów też by się dość dobrze trzymały. nie próbowałam przyklejać ich na zwykły lakier (z moich doświadczeń wynika, że się on do tego nie nadaje:P)

+ super, że ozdoby są i srebrne i złote
+ różnorodność ozdób pozwala na puszczenie wodzy fantazji przy stylizacji paznokci
+ cena nie jest najgorsza - 4,41$
+ darmowa wysyłka

Długo zastanawiałam się co z tymi ozdobami zrobić i postawiłam na niezbyt dużą ilość ozdób, ale za to pazurki były brokatowe :)




Mam nadzieję, że wpis okazał się ciekawy;)


Zapraszam do zapoznania się z ofertą sklepu :) i skorzystania z kodu rabatowego!


Buziaki,  

sobota, 21 listopada 2015

Recenzja BrushEgg - czyli co pomaga mi prać pędzle do makijażu

Witajcie!

Dziś o hicie, którego ostatnio sporo w Internecie - mowa o BrushEgg.

Co to takiego? Najprościej mówiąc jest to silikonowe "jajko", które służy do szybkiego i wygodnego, a co najważniejsze dokładnego czyszczenia pędzli do makijażu.

Ja swoje brushegg dostałam od sklepu Born Pretty Store



http://www.bornprettystore.com/brush-cleaning-practical-cute-design-makeup-brush-cleaning-toolsrandom-color-p-20573.html

Od razu byłam nim zaciekawiona. Z racji tego, że produkty tego typu z Sigmy są straszliwie drogie, stwierdziłam, że jest to fajna i dość tania alternatywa.

Na początku powiem Wam jedno... Nie wiem, serio nie wiem kto wymyślił, że jajko to nakłada się na 2 palce - wskazujący i środkowy (lol)... Dla mnie to w ogóle nie sprawdza egzaminu. Jajko się ześlizguje i nie jest to wygodne. Ja (spryciula) szybko wpadłam na pomysł, by zakładać je na kciuka (w moim przypadku lewej ręki) i podtrzymywać je pozostałą częścią dłoni - ha! jajko się nie rusza, nie ześlizguje - geniusz :D

Zaczynamy!

*Ja do prania swoich pędzli używam mydła do prania pędzli Barbara Hofmann - dostępne w Douglasie.




Samo pranie jest właściwie banalne - mydlimy pędzel, po czym w każdą możliwą stronę, różnymi ruchami przemieszczamy się jego włosiem po brushegg'u :)


Wystarczy dosłownie chwila i pędzel jest czyściutki :)
Jeśli używacie ciężkich, mocno kryjących podkładów - wiadomo zajmie Wam to ciut więcej czasu.


Co ja myślę o tym wynalazku?
Moim zdaniem jest to bardzo przydatna rzecz w kosmetyczce każdej kobiety, która używa pędzli do makijażu.

Czemu:
- niewielki rozmiar = mieści się bez problemu w standardowej kosmetyczce,
- cena (3$!!) - bardzo tanie (można dostać w polskich sklepach, ale drożej z tego co widziałam, no i za wysyłkę też trzeba zapłacić - w Born Pretty Store wysyłka jest darmowa :D)
- skuteczność - oczywiście pamiętajmy, że samą wodą nie wypierzemy pędzli, musimy mieć jakiś środek do ich czyszczenia,
- jest poręczne - ale każdy musi znaleźć swój sposób na trzymanie tego jajeczka,
- nadaje się zarówno do dużych pędzli (podkład, puder, itp.), jak i małych (cienie, eyelinery, itp.) - małe bardzo fajnie czyści się na górnej części jajeczka.



Co myślicie??

Buziaki,